strona główna | mapa serwisu | kontakt
Andrzej Dera
23 kwietnia 2012 roku

Andrzej Dera

Starosta Ostrowski w latach 1998 - 2002 

To było zachłyśnięcie się wolnością

Powstanie powiatów było wielkim wydarzeniem, chociaż na początku funkcjonowania nowego szczebla administracji trzeba było się zmierzyć z wieloma różnymi problemami. Mieliśmy np. poczucie specyficznego zawieszenia. Wybory odbyły się późną jesienią 1998 roku. Od pierwszego stycznia 1999 reforma wchodziła w życie, ale de facto nie mieliśmy niczego, nawet budżetu. Byliśmy wybrani, ale nie urzędowaliśmy, ale wszystko udało się jakoś poukładać – wspomina Andrzej Dera pierwszy starosta ostrowski wybrany po reaktywowaniu powiatów w 1999 roku, obecnie poseł na Sejm RP.

Powstanie powiatu było wielkim wydarzeniem. Pamiętam jak z rąk ówczesnego premiera Jerzego Buzka na Zamku Królewskim w Warszawie, my starostowie z całej Polski, odbieraliśmy akty nominacyjne. Czuło się wtedy, że uczestniczymy w czymś bardzo ważnym i wyjątkowym. Dla mnie było to uczucie spotęgowane tym bardziej, że zanim zostałem starostą, na początku lat 90. uczestniczyłem w tworzeniu urzędu rejonowego, wówczas szczebla administracji rządowej, który później przekształcony został w starostwo. Niewielu już dziś pamięta, że przejmowaliśmy pomieszczenia po PZPR. A na tym piętrze gdzie dziś urzęduje starosta pracował sekretarz i komitet miejski PZPR.

* Andrzej Dera(na zdjęciu: Andrzej Mikołaj Dera - Starosta Ostrowski w latach 1998-2002)

Cały urząd tworzyliśmy od początku, schemat organizacyjny, strukturę obsadę kadrową. Postawiliśmy na profesjonalny dobór kadry, wiedzieliśmy bowiem, że zatrudnienie kogoś, kto nie ma kompetencji może się zakończyć katastrofą. Wiele osób przyjętych na początku pracuje do dziś, mimo zmian politycznych. Pamiętam np. konkurs na wybór sekretarki. Po ogłoszeniu zgłosiła się ogromna ilość osób. Umówiliśmy się z wicestarostą P. Walkowskim, że rozmowy prowadzić będziemy oddzielnie, a swoje typy zapisywać na kartce. Obaj wybraliśmy tę samą osobę, która ujęła nas przygotowaniem. Później okazało się, że to był dobry wybór, bo ta osoba na wysokim poziomie prowadziła sekretariat.

Tak naprawdę kompetencje i zadania poznawaliśmy na bieżąco. Niektóre zadania starostwo przejmowało od administracji rządowej, ale pojawiały się zupełnie nowe obszary, jak np. wydział oświaty. Nikt nie miał wystarczającego doświadczenia samorządowego. Jako kraj byliśmy dopiero po dwóch kadencjach funkcjonowania samorządu gminnego. Nie było jednak czasu na eksperymenty, bo pracowaliśmy na żywym organizmie. Trzeba było od razu podejmować decyzje. Największym problemem było konstruowanie budżetu. Powiat nie miał dochodów własnych, a wszystko musiało funkcjonować. Nie było także „rynku skarbników’’. Dlatego ważny był wybór osoby na to stanowisko a relacjach starosta-skarbnik musieliśmy mieć do siebie ogromne zaufanie, żeby w takich warunkach dobrze ułożyć finanse powiatu.

* 10_lecie_powiatu_110(Uroczystości z okazji 10 - lecia powstania Powiatu Ostrowskiego)

Największe problemy, z którymi się spotkaliśmy pojawiają się także dziś: to oświata i służba zdrowia.  W przypadku oświaty, jako jedni z pierwszych dokonaliśmy reorganizacji sieci szkolnej łącząc Technikum Kolejowe z budowlanką. To była niepopularna decyzja, ale ona dawała młodzieży możliwość znalezienia pracy w szerszej dziedzinie niż wąskie specjalizacje związane z koleją. Druga sprawa to kwestia likwidacji tzw. „małego szpitalika’’, który był samodzielnym podmiotem, miał własną dyrekcję itp. Tymczasem zmieniały się warunki i trzeba było podjąć trudną decyzje o włączeniu szpitalika w struktury szpitala, tka po to by szukać oszczędności.

Kiedy dziś patrzę na powiat mogę z satysfakcją powiedzieć, że udało się stworzyć fundament, na którym powiat opiera się do dziś. Odchodząc z powiatu miałem poczucie dobrze wykonanej pracy.  

Inną kwestią była budowa tożsamości i integracja powiatu Zastanawialiśmy się jak integrować powiat i radę, która na początku liczyła 54 radnych. To wtedy zrodziła się idea Dnia Samorządowca. Pamiętam także dobrze, że tym co nas jako radę, samorząd zjednoczyło była wielka powódź na południu Polski. Zadecydowaliśmy wówczas, żeby z naszych niewielkich środków wspomóc budowę mostu w Suchej Beskidzkiej. To był przykład, że struktura która się tworzy i  sama niewiele ma, potrafi pomóc innym. To wydarzenie pamiętać będę długo, bo wtedy zwyciężało myślenie solidarnościowe.

Musieliśmy też odpowiednio zbudować relacje z gminami, które funkcjonowały już od kilku lat, miały swoje budżety, kompetencje i poczucie autonomii i nagle spotykały się ze szczeblem administracji usytuowanym nad gminą. Pamiętam rozmowy z Nowymi Skalmierzycami i pojawiający się dylemat, czy gmina ma być w powiecie ostrowskim czy kaliskim? Względy historyczne przemawiały za naszym powiatem, ale wewnątrz gminy opinie były podzielone. Udało się nam zjednać ludzi tym, że stworzyliśmy u nich biura do rejestracji pojazdów i obsługi osób bezrobotnych. Pamiętam, że tymi działaniami i otwartością na problemy interesantów przekonałem Panią Burmistrz i mieszkańców.

* dsc_0165(Uroczystości związane z ochodami 1 września)

Generalnie uważam, że reforma samorządowa była tą, która udała się w całości.  To było cywilizacyjne zwycięstwo. Fakt, że wreszcie ludzie mogli się czuć podmiotami. Pamiętam zachłyśnięcie się demokracją. Posiedzenia Rady odbywały się od rana do wieczora i radość ludzi, że mogą decydować o nazwach ulic, szkół, o wyborze inwestycji.  To było wykuwanie na gorąco naszej Małej Ojczyzny.

Dziś nikt nie kwestionuje czy powiat, jako struktura jest potrzebny. Innym pytaniem jest kwestia, czy potrzebna jest taka liczba powiatów. Czas i ekonomia przyniosą odpowiedź na to pytanie. Powiat Ostrowski jest klasycznym przykładem jak powiat powinien wyglądać, pod względem obszaru, ludności, potencjału. Otwartą kwestią pozostaje także, jaki zakres kompetencyjny mają mieć samorząd powiatowy i wojewódzki.

 

Odwiedzin: 554