strona główna | mapa serwisu | kontakt
Tomasz Ławniczak
23 kwietnia 2012 roku

Tomasz Ławniczak

Wicestarosta Ostrowski od 2010 roku

Nie byłem zaskoczony nową tematyką 

- Mogę o sobie powiedzieć, że moje doświadczenie samorządowe nie było małe. Nie miałem jednak do tej pory doświadczenia w zakresie kierowania urzędem, w którym zatrudnionych jest ponad 150 osób. W jakiejś mierze pomocne były tu doświadczenia z kierowania szkołą podstawową, czy praca w Kuratorium Oświaty w Kaliszu, ale tylko w części – mówi Tomasz Ławniczak obecny Wicestarosta Ostrowski.

* DSC_0126

Od samego początku, tj. od 8 grudnia 2010 roku, stanęliśmy z Pawłem Rajskim przed kilkoma poważnymi problemami, które trzeba było od razu, na gorąco rozwiązywać. Sprawą pierwszoplanową był problem szpitala, z którego struktury miało zostać wyprowadzonych 9 poradni. Wstrzymaliśmy cesję kontraktów na wartość ponad 2,4 mln zł, bowiem Wojewoda Wielkopolski, w ramach swoich funkcji nadzorczych, zakwestionował zgodność z prawem podjętych już uchwał Rady Powiatu w tym zakresie. Trzeba było jeszcze raz przeanalizować temat i od razu wypracować długofalową strategię w zakresie polityki zdrowotnej na terenie powiatu. Wtedy właśnie po dogłębnych analizach i własnych przemyśleniach podjęliśmy decyzję o utrzymaniu w strukturach szpitala wszystkich dotychczasowych poradni oraz o zainwestowaniu w nowy budynek przychodni, który od ponad 10 lat stoi za barakiem, po to aby przychodnie specjalistyczne mogły funkcjonować w innych warunkach. Równocześnie od razu trzeba było zająć się trzema poważnymi problemami organizacyjnymi, które należało jak najszybciej, a jednocześnie bardzo precyzyjnie rozwiązać, a były to: reorganizacja urzędu Starostwa Powiatowego, problemy finansowe i inwestycyjne powiatu oraz gwałtowny atak zimy i walka z jego skutkami. We wszystkich tych sprawach na bieżąco wymienialiśmy się ze starostą Rajskim informacjami, choć podział zadań był dość wyraźny – reorganizacją urzędu zajął się przede wszystkim starosta, problemy finansowe i inwestycyjne na rok 2012 wzięliśmy na siebie po połowie, zaś monitoring związany z atakiem zimy przypadł mojej osobie, w czym na bieżąco współpracowałem z dyrektorem PZD, Piotrem Śniegowskim. Pamiętam, że ilość śniegu była tak duża, że w 8 miejscach woda przelewała się przez drogi powiatowe podczas lekkiej odwilży, a w związku z powtórnymi mrozami, w styczniu 2011 r. w tych miejscach powstały grube warstwy lodu, w związku z czym niektóre drogi trzeba było zamknąć i organizować objazdy. Sporo czasu zabrało mi wtedy też powtórne przeanalizowanie projektu budżetu na 2012 rok i zmiany w nim zaproponowane, zwłaszcza w sferze inwestycji – na ten temat sporo czasu pochłonęły konsultacje ze starostą Rajskim, skarbnikiem powiatu Donatą Kupczyk, niektórymi burmistrzami i wójtami oraz radnymi klubów koalicyjnych. Do tego wszystkiego dochodziły codzienne obowiązki wynikające z funkcji. Przez długi czas 8 godzin pracy dziennie okazywał się zbyt szczupły, aby podołać wszystkim obowiązkom.

* obraz_008

(Prace drogowe w miejscowości Leziona)

Problematyka samorządowa nie była mi obca. W latach 1990-1994 byłem radnym Rady Gminy i Miasta Nowe Skalmierzyce oraz równocześnie członkiem Zarządu, zaś w latach 1998-2002 oraz 2006-2010 byłem radnym Rady Powiatu Ostrowskiego, w tym w latach 2001-2002 członkiem Zarządu Powiatu. Jako radny gminny i radny powiatowy przewodniczyłem, w różnych okresach, Komisjom, Budżetu i Finansów. Dzięki temu wszystkiemu mogę o sobie powiedzieć, że moje doświadczenie samorządowe nie było małe. To pomogło mi w podejściu do rozwiązywania wielu spraw. Nie miałem jednak do tej pory doświadczenia w zakresie kierowania urzędem, w którym zatrudnionych jest ponad 150 osób. W jakiejś mierze pomocne były tu doświadczenia z kierowania szkołą podstawową, gdzie zatrudniałem 15 osób, czy praca w administracji oświatowej w Kuratorium Oświaty w Kaliszu – ale tylko w części. Bardzo pomocnym okazało się tutaj doświadczenie Pawła Rajskiego, który kierował przez długie lata Wydziałem Edukacji w Urzędzie Miejskim w Ostrowie Wielkopolskim. Wielu rzeczy doświadczyłem jednak po raz pierwszy.

* sesja_rady_powiatu___05_05_2011(Sesja Rady Powiatu Ostrowskiego 5 maja 2011 r.)

Nie przeżyłem żadnych szczególnych zaskoczeń pod względem merytorycznym. Natomiast spodziewając się dużo większej ilości pracy nie przewidziałem, że wzrost ilościowy będzie aż tak duży i w związku z tym, że praca ta będzie aż tak czasochłonna. Dość powiedzieć, że objąwszy urząd 8 grudnia 2010 r. po raz pierwszy wróciłem do domu „normalnie”, a więc zaraz po 16:00 i nie miałem już żadnego innego spotkania dopiero 23 maja 2011 r, a więc po 5 i pół miesiącach.

W mojej wizji hierarchia ważności spraw układa się w sposób następujący. Po pierwsze drogi. Powiat Ostrowski w ciągu 12 lat zmodernizował 32% długości dróg powiatowych, ale w dalszym ciągu po 2/3, a więc po ponad 250 km dróg lokalnych jeździ się jak po muldach. Po drugie polityka zdrowotna i szpitalnictwo. Celem jest utrzymanie publicznego charakteru szpitala, doprowadzenie do jego finansowego zbilansowania się w skali rocznej oraz unowocześniania bazy lokalowej poprzez oddanie nowego budynku przychodni specjalistycznych. W następnej kolejności są różnorodne problemy z zakresu szkolnictwa, bezpieczeństwa i porządku publicznego, pomocy społecznej, rolnictwa, kultury, turystyki i ochrony środowiska.

* 17_wrzesnia_021(Uroczytości związane z 17 września)

Wszystko to jednak trzeba planować w określonej, trudnej sytuacji finansowej powiatu. Fundamentem jest więc strategia finansowa, która polega na zatrzymaniu procesu zadłużania się powiatu, dokonania, na miarę możliwości, racjonalizacji wydatków bieżących, doprowadzenie przez to do zrównoważenia budżetu w bilansie rocznym i stopniowego ograniczania wieloletniego zadłużenia. Tylko taka strategia może być podstawą do skutecznego ubiegania się o środki zewnętrzne w nowej perspektywie finansowej, na lata 2014-2020.

Jeżeli ktoś stawia problem sensu istnienia powiatów odpowiadam zawsze, że do Starostwa Powiatowego w Ostrowie Wielkopolskim wpływa rocznie około 55-60 tysięcy spraw. Jeżeli pomnożymy tę liczbę przez ilość powiatów to otrzymamy sumę około 20 mln spraw w skali kraju. Trzeba więc odpowiedzieć sobie na pytanie – jeżeli zlikwidowane zostaną powiaty, to gdzie te sprawy będą załatwiane? Ile zostanie przeniesionych na szczebel wojewódzki, a ile na szczebel miejski i gminny. I nie chodzi o to kto będzie prowadził i odpowiadał za szkoły ponadgimnazjalne (Poznań czy Miasto Ostrów, a może gmina Przygodzice?) czy drogi lokalne (Poznań czy okoliczne gminy, a jeżeli to drugie – to ile na to otrzymają pieniędzy?), ale też o to kto, w imieniu państwa będzie dysponował np. zasobem kartograficznym - czy po wyrysy z map będziemy musieli jeździć do Poznania, tak samo po zezwolenia budowlane, albo po odbiór prawa jazdy, czy karty rejestracyjnej pojazdu?

Moim zdaniem nie jest zasadne pytanie czy powiaty powinny istnieć, bo to w realiach ustrojowych Polski są one jest koniecznością, ale jaka powinna być ich wielkość. Istnienie bowiem małych powiatów nie jest rzeczą sensowną. Nasz powiat liczy akurat 160 tys. mieszkańców, ale są też powiaty, które liczą około 30 tys. mieszkańców. Trudno mi sobie wyobrazić problem utrzymania tak małych jednostek. Najmniejsze powiaty powinny liczyć 100 tys. mieszkańców, z możliwością niewielkich odstępstw w dół. W tej sytuacji powiaty łatwiej kumulowałyby pieniądze na własny rozwój. Tymczasem w samej tylko Wielkopolsce na 35 jednostek szczebla powiatowego 12 (czyli około 1/3) liczy poniżej 60 tys. mieszkańców. W skali kraju ten odsetek jest jeszcze większy. Tutaj właśnie, a więc w sieci powiatów należałoby szukać racjonalizacji w strukturze organizacyjnej i finansowej samorządu II szczebla.

 

Odwiedzin: 645